Pin It

Pogoda na czas, kiedy nie musieliśmy nic... nie rozpieszczała. Przebywanie z dziećmi, pod jednym dachem, tyle czasu... to nawet dla nas było za dużo. Ząbkujący Filip z kumulacją 4 górnych zębów pchających się jednocześnie i Agatka z ręką świeżo wyjetą z gipsu. Była moc.
Poszliśmy zatem do pracowni i choć miało być idealnie, to wyszło jak wyszło - Agu bawiła się przednio, za to kupienie uśmiechu od Finiego - niewykonalne :)

A Wam jak majenie się mineło? :) 

2017-05-04 0005

2017-05-04 0005

2017-05-04 0007

2017-05-04 0005

2017-05-04 0005

2017-05-04 0005

2017-05-04 0001

2017-05-04 0005

2017-05-04 0008

2017-05-04 0005

2017-05-04 0005

2017-05-04 0002

2017-05-04 0005

2017-05-04 0003

2017-05-04 0006

2017-05-04 0005

2017-05-04 0004

2017-05-04 0005

2017-05-04 0005

2017-05-04 0005

2017-05-04 0010

2017-05-04 0005

2017-05-04 0014

2017-05-04 0005

2017-05-04 0005

2017-05-04 0005

2017-05-04 0005

2017-05-04 0013

2017-05-04 0005

2017-05-04 0011

2017-05-04 0005

2017-05-04 0005

2017-05-04 0009

foto-9254

2017-05-04 0012

2017-05-04 0005